Czy trawa u sąsiada jest faktycznie bardziej zielona?

Czy trawa u sąsiada jest faktycznie bardziej zielona?

Znasz ten moment, gdy bardzo czegoś chcesz i w końcu to osiągasz, ale nie jest to takie super jakie było u kogoś innego? Zmieniasz fryzurę zainspirowana koleżanką z pracy, ale okazuje się, że włosy nie układają się idealnie, ze trzeba ciągle coś z nimi robić, żeby wciąż wyglądały dobrze? Kupujesz nowy samochód, bo kumpel ma taki, przejechałeś się i jest jak skrojony na Ciebie. W końcu masz własny, ale okazuje się, że nie sprawdza się w mieście albo zbyt dużo pali. To czego chcieliśmy wydawało się lepsze, gdy było kogo, nieosiągalne, a gdy stało się nasze powszednieje i traci na wyjątkowości.

Chyba każdemu z nas zdarza się porównywać, dostrzegać same pozytywy u innych, a u siebie same wady. Czasem wydaje się, że trawa sąsiada jest bardziej zielona… ALE czy jest tak faktycznie? Czy możliwe jest, że wszystko co posiadasz jest zwykłe i pospolite, gdy inni otaczają się samymi niesamowitymi rzeczami? Twoje przygody, pomimo tego, że niesamowite, uważasz za mnie ekscytujące niż doświadczenia przyjaciół? Wszystkim to się zdarza, w końcu powiedzenia „wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma” lub to o trawie u sąsiada nie biorą się znikąd.

Czy wiesz skąd bierze się takie myślenie? Sądzisz tak, ponieważ u kogoś widzisz tylko efekt końcowy, podczas gdy u siebie wiesz jak wyglądają kolejne etapy przygotowania, jak wygląda codzienność. Kiedy ciężko na coś pracujesz może okazać się, że cel powszednieje i traci na wyjątkowości, a przeżycia, których doświadczyłeś są pospolite i dla wszystkich. Myśląc o sobie krytycznie „dowalamy sobie sami”. Porównujemy swoje przygotowania z cudzymi efektami. A może warto sobie odpuścić i nie dokładać, uznać, że to co mamy jest świetne i OPTYMALNE, nie doszukujmy się dziury w całym. Trawa u Ciebie jest tak samo zielona jak u sąsiada! Albo i bardziej! Przecież o wszystko co masz i o to jaki jesteś walczysz codziennie, z całej swojej siły, robisz wszystko co możesz – doceń siebie!

Głównym powodem dla którego wciąż czujemy niepewność jest to, że porównujemy swoje kulisy z czyjąś sceną.

Steven Furtick

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *